Jak wymienić kopciucha na pompę ciepła

Nasz dzisiejszy bohater udowadnia, że nie wystarczy chcieć, nie wystarczy marzyć, lecz także trzeba działać. Bo nawet na pozór niewielkie kroki prowadzą po latach do pełnego sukcesu. Dom w Wołowicach kupiony został kilkanaście lat temu jako stary budynek z lat 50-tych XX wieku, nadający się do zamieszkania, lecz wymagający remontu. Stara instalacja z grubymi rurami owiniętymi gazetami, ściany 60 cm bez ocieplenia, okna dwukwaterowe drewniane otwierane dwustronnie (wewnętrzne do wewnątrz, zewnętrzne na zewnątrz). Dach z betonowej dachówki wymagającej wymiany. Ogrzewanie zwykłym kotłem zasypowym na węgiel i grzejnikami żeliwnymi. W okolicy nie było gazu i nie było w przewidywanym okresie widoku na jego rozprowadzenie.

Mieszkając już w swoim domu, nasi bohaterowie sukcesywnie w miarę swoich możliwości finansowych wymieniali kolejne elementy poczynając od pokrycia dachu blachą oraz okien jedno po drugim na okna PCV w miarę dostępnych środków. Następnie ocieplone zostały ściany najtańszym styropianem 10 cm. W efekcie po kilku latach wymienione zostały wszystkie okna i ocieplone wszystkie ściany. Strych przez wiele lat był niezagospodarowany i oddzielony od kondygnacji zamieszkałej stropem bez ocieplenia ze słomą. Dopiero w ostatnich kilku latach został stopniowo wyremontowany i przekształcony na poddasze użytkowe. Strop został ocieplony styropianem 10 cm i na nim położone wylewki. Skosy wykończone płytami gipsowo-kartonowymi i ocieplone wełną 15 cm (najtańszej wełny) + 5 cm (lepszej wełny), a na ścianach zainstalowane grzejniki aluminiowe. Przy remoncie kuchni i łazienki na parterze nasi bohaterowie dali się namówić hydraulikowi na zakup za 200 zł rurek do podłogówki i położenie ich przed wylaniem wylewki. Mieli obiekcje, bo słyszeli, że podłogówka tylko wzbudza kurz i jest problem z utrzymaniem czystości. Po krótkim okresie użytkowania przekonali się jednak jakim komfortem jest ogrzewanie podłogowe, które nie dosyć, że nie kurzy to jeszcze jest przyjemne, gdy się staje stopami bez pantofli, a jeśli coś się rozleje to szybko wysycha. Jak mówi nasz bohater, teraz żałuje, że na etapie robienia wylewek nie zdecydował się na rozprowadzenie rurek do ogrzewania podłogowego w całym domu. Koszt byłby niewielki, a zakończenie ich zaworami pozwoliłoby w przyszłości na włączenie w obieg grzewczy zamiast grzejników. Na parterze już przy kolejnym remoncie zdecydował się na położenie ogrzewania podłogowego. Zrobił to przy okazji wymiany podłogi. Parter oddzielony jest od piwnicy stropem pruskim. Dla pomieszczenia o powierzchni 40 m2 łączny koszt wszystkich materiałów i robocizny (styrobeton, styropian, podłogówka, wylewki) to 3000 zł (75 zł za m2).

Styrobeton na stropie pruskim
Rurki ogrzewania podłogowego rozprowadzone, a na nie zostanie położona wylewka

Obecnie dom ma mieszany system ogrzewania, na parterze podłogowe, a na poddaszu grzejniki aluminiowe.

Wiedząc jak trudna jest sytuacja z dostępem do gazu ziemnego, wiele lat temu nasz bohater zgłosił w gminie chęć wymiany kotła węglowego na inne źródło ciepła. Zaznaczył wszystkie alternatywne technologie, które gmina wówczas wskazywała w tym fotowoltaika i pompa ciepła. Po czasie udało się dzięki temu prostemu zgłoszeniu, dostać na listę rezerwową w projekcie dofinansowanym gminy Czernichów na instalację fotowoltaiki i pomp ciepła, a z niej z kolei na listę dofinansowania wobec braku chętnych (wiele osób umieszczonych na liście wcześniej zrezygnowało).

Gdy okazało się, iż możliwe będzie pozyskanie dofinansowania na pompę ciepła, ruszyły prace. Najpierw konieczny był audyt warunków instalacji pompy ciepła. Wykonany przez profesjonalną firmę ze środków projektu dofinansowanego wykazał konieczność wykonania ekspertyzy nośności stropu i ewentualnego jego wzmocnienia. Konieczne to było ze względu na niską piwnicę 1,7 m, a wymaganie pod instalację było 2 m. Dlatego zapadła decyzja o przeniesieniu instalacji na parter i stąd związana z tym ekspertyza wytrzymałości stropu. Udało się dzięki zaprzyjaźnionemu biuru projektowemu uzyskać ją szybko i tanio. Koszt rynkowy takiej ekspertyzy wraz z projektem wzmocnienia stropu to ok. 700-1000 zł, a czas wykonania do 7 dni.

Po potwierdzeniu warunków instalacji ekspertyzą, zostały podpisane dokumenty dofinansowania. Czas od momentu rozstrzygnięcia przetargu na wykonawcę wybranego przez gminę w projekcie do finalnego montażu instalacji wyniósł rok.

Ogrzewana powierzchnia domu to 200 m2 przy utrzymywanej temperaturze 21-22 st. C. Koszt opału to ok. 5 tony najtańszego ekogroszku (ok. 750 zł za tonę), co wystarcza na ogrzanie domu (parter + poddasze) i ciepłą wodę w sezonie (wrzesień-kwiecień), a po sezonie ogrzewanie wyłączone, a woda podgrzewana bojlerem elektrycznym.

Oszczędności ze zmiany kopciucha na pompę ciepła to ponad 2000 zł rocznie

Od 3 lat dom ma zainstalowane panele fotowoltaiczne o mocy 4,2 kWp (pozyskane z dofinansowaniem z gminy). Roczny koszt prądu to ok. 300 zł z opłatami licznikowymi. Obecnie ze względu na planowaną instalację pompy ciepła powietrze-woda o mocy 12 kW, zwiększono moc instalacji fotowoltaicznej dokładając dodatkowe panele o mocy 3,8 kWp. Daje to razem 8 kWp zainstalowanej fotowoltaiki.

Fotowoltaika jak i pompa ciepła sfinansowane zostały z programu Energia Blisko Krakowa, gdzie po dofinansowaniu koszt paneli fotowoltaicznych o mocy 3,8 kWp z falownikiem i instalacją kosztował 6 600 zł (z prawem odliczenia w rozliczeniu podatkowym), a pompa ciepła kosztowała z uwzględnieniem dofinansowania 22 500 zł (z prawem odliczenia w rozliczeniu podatkowym). W przypadku pompy nasz bohater jeszcze zachował szansę na dodatkowe dofinansowanie z innych źródeł, co w najkorzystniejszym przypadku może obniżyć kwotę o kolejne 60%.

„Jeżeli uda się obniżyć dodatkowo koszt pompy to będzie on porównywalny z kosztem kotła węglowego klasy 5 z zasobnikiem wody. Dodam, że u nas nie ma możliwości zainstalowania takiego kotła bez budowania kotłowni. A tego to już sobie nie wyobrażam.”

komentuje nasz bohater

Sprawa jest bardzo aktualna, gdyż nasz bohater pod koniec kwietnia 2021 roku ma zaplanowany montaż pompy ciepła. Szacowany przez naszego bohatera roczny koszt eksploatacji to ok. 2000 zł, co w porównaniu do dotychczasowych 4050 zł (węgiel + prąd), daje znaczące roczne oszczędności. Przy założeniu, że naszemu bohaterowi nie uda się pozyskać dodatkowego dofinansowania, łączny koszt pompa + dodatkowe panele to 29 100 zł, a po odliczeniu podatku przy jego najniższej stawce to 24 153 zł.

Patrząc z perspektywy czasu, formalności w opinii naszego bohatera były minimalne, ale co warte podkreślenia wymagane było wykazanie się uregulowanym prawem do nieruchomości (własność), co przy domach wielopokoleniowych może być największą przeszkodą do pokonania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *